Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017r.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017r.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 grudnia 2018

Ze szlaku do Composteli. Okolice Champagne



Francja jest piękna,choć upał którym mnie gości bywa straszliwy, zwłaszcza gdy idę pod górę. Zazwyczaj wędruje się ciężko, choć są momenty ulgi – zacienione drogi, krótkie odcinki lasów, wieczór. Upał zaczyna się o 9 rano, a kończy w okolicach 20, tak więc nie mam wyjścia i muszę w nim iść.
Mam coraz więcej kontaktu z ludźmi. Te krótkie spotkania, prawie bez rozmów, bo mam poważne ograniczenia w komunikacji w języku francuskim – na razie uczę się słuchać. Tak zawsze to się toczy. Wplatam w rozmowy pojedyncze słowa po francusku (angielski mało kto zna).
Intensywność przytłacza, ale rekompensują to widoki gór i piękno wiejskiego krajobrazu.

Okolice Champagne (Francja) 21.07.2017r.



Po kąpieli w Rodanie 
Yerba i ja



Ze szlaku do Composteli. Dni pierwsze






Dawno nic nie pisałem… od tego łatwo zacząć, ale co dalej? Jestem we Francji i zaczynam swoją drugą pielgrzymkę do Santiago de Compostela. Idzie mozolnie jak zwykle na początku, gdy ciało nieprzyzwyczajone do tego wysiłku; z jak zwykle za ciężkim plecakiem (choć robię postępy) – powinienem się jednak rozchodzić za jakiś czas. Uczę się tego na nowo i przypominam sobie jak to jest być na takiej wędrówce, jak to jest być w czyśćcu, pomiędzy światami (zwierzęcym i ludzkim). Uczę się kroku, rutyn dnia codziennego, systematyczności w tym. Uczę się pokory bycia ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego.

Jussy (Francja) 19.07.2017r.